Z ostatniej chwili

Areszt za znęcanie się nad psem ze szczególnym okrucieństwem

2020-06-15 10:02:09 informacje
img

Miesiąc w areszcie spędzi mężczyzna, który w ubiegły poniedziałek skatował psa. Wystraszone i ranne zwierzę w ostatniej chwili trafiło na stół operacyjny z powodu uszkodzenia opłucnej. 58-latek twierdził, że pies został potrącony przez samochód, jednak czynności przeprowadzone na miejscu przez Policję jednoznacznie wskazały, że to mężczyzna był oprawcą. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności - informuje częstochowska Policja.
Do zdarzenia doszło 8 czerwca w jednym z mieszkań w centrum miasta. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynikało, że w mieszkaniu, w którym sprawca przebywał ze swoją konkubiną, przebywały też jej 2 psy. W poniedziałkowy wieczór właścicielkę psów obudziło skomlenie jednego z nich. Kobieta znalazła zakrwawionego pupila schowanego pod wanną w łazience. Gdy zobaczyła, co się stało, zawiadomiła policję. Mundurowi szybko ustalili, że sprawcą tego nieludzkiego czynu był konkubent zgłaszającej. 61-latek nie przyznawał się do winy, twierdząc, że psa potrącił samochód. Policjanci nie uwierzyli jednak w jego wersję wydarzeń, a mężczyzna został zatrzymany. Jak się okazało, pies miał ranę kłutą klatki piersiowej i uszkodzenie opłucnej. Trafił pod opiekę specjalistów, którzy udzielili mu niezbędnej pomocy.
Decyzją sądu sprawca trafił do aresztu. Za znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem grozi mu do 5 lat więzienia.
Policjanci z „jedynki” wystąpili również do Urzędu Miasta o interwencyjne odebranie drugiego czworonoga, który pozostał w mieszkaniu. Obecnie psy przebywają w schronisku i tam pozostaną aż do sądowego rozstrzygnięcia o ich dalszym losie.
Fot. Materiały częstochowskiej Policji

Page generated in 0.0144 seconds.